wtorek, 19 czerwca 2012

mokro i zielono,dla ochłody...


gorąco,gorąco....więc uciekamy nad wodę...
Ja tym razem odwiedziłam staw u nas we wsi wraz z psiną i aparatem ;)
Kwitnące lilie wodne,szumiące brzozy,pluskanie wody...
Tak trochę szukałam inspiracji i co z tego wzeszło widać poniżej...


wieczorem,kiedy pełnia księżyca osrebrza okolice,wychodzi wodnik ze stawu i śpiewa razem z żabami lub naprawia swoje buty....

Vodník

Na topole nad jezerem
seděl vodník podvečerem:
„Sviť, měsíčku, sviť,
ať mi šije niť.

Šiju, šiju si botičky

do sucha i do vodičky:
sviť, měsíčku, sviť,
ať mi šije niť.

Dnes je čtvrtek, zejtra pátek —

šiju, šiju si kabátek:
sviť, měsíčku, sviť,
ať mi šije niť.

Zelené šaty, botky rudé,

zejtra moje svatba bude:
sviť, měsíčku, sviť,
ať mi šije niť.“


część ballady K.J.Erbena (po raz pierwszy pokazała się r.1853 i jest jednym z podstawowych dzieł czeskiej klasyki narodowej.


i kilka słów o wodnikowi po czesku  http://czech-extra.blog.cz/1112/vodnik

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz