poniedziałek, 11 lipca 2011

post borówkowy

Korzystając z lata zamiast leniuchować,jak już to bywa, najlepiej połączyć przyjemne z pożytecznym...
Tak więc huraaa do lasu !
Spacerowanie po lesie jest bajecznym spędzaniem czasu, przy okazji zaliczając nieco borówkowego szaleństwa.Hmm, chyba trochę przesadziłam z tym szaleństwem,ale trzy słoiki to też coś :)
Zbierała cała rodzinka,żeby wiadomo było,no oprócz kota i psiaka,po nich bym się spodziewała co najwyżej zbioru kilku kleszczy ,więc zostali w domu.
To było wczoraj i dzisiaj następna przyjemność...pyszny placek z borówkami,mniam...
....trwaj lato,grzej słońce,śpiewajcie ptaszki....ciesz się i raduj z każdej chwili....
i pod górkę,znikają ludzie,znikają domy...
pozostaję natura...
jeszcze kawałek(ale gorąco,uff)
zbieracze znikają w głębi lasu,ja jak zawsze ostatnia...tyle piękna w koło...
przyczajony tygrys(córa Karolina)czyli polowanie na borówki
owoce lasu
czy trzeba komentarza?....;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz