piątek, 19 listopada 2010

to jest pierwszy...

Tak więc skusiłam się na bloga...dzisiaj 19 listopada nadeszła ta wiekopomna
(dla mnie )chwila i zaczynam dokumentacje skrawków tego co we mnie i na zewnątrz ;)
Będąc szczera,na zewnątrz nie jest ostatnio zbyt przyjaźnie,powoli zaczynam odczuwać powszechny,,kryzys,,czyli brak zleceń.
No,ale nie będę marudzić,w życiu jak na huśtawce...
Mieszkam na wsi,lubię to.Wiele lat mieszkałam w Opavě(w Czechach)w mieście,pięknym zadbanym i przeze mnie kochanym,kto nie lubi miejsca gdzie się dorastało.
Tam się urodziłam,tutaj mieszkam już wiele lat i w moim sercu jest miejsce dla obu krajów.Zdarzają mi się różne gafy ortograficzne,gdyż czasami moja głowa dyktuje na czeskich regułach,tak więc przepraszam ;)
a skoro mamy jesień ,to Pani Jesień ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz